Jak Hemingway pomaga polubić pisanie?

Posted by | Styczeń 27, 2015 | Listy czytelników | 7 komentarzy

Droga Pani Kropko!

Przez lata pisałam projekty, sprawozdania i pisma urzędowe. Mój styl jest ciężki, konkretny i bardzo formalny. Nie lubię go, ale i nie umiem zmienić. Nie bardzo lubię pisać. Co zrobić żeby znaleźć nowy styl taki, który polubią czytelnicy newslettera, fanpejdża, bloga. No i czy można polubić pisanie? Takie pytanie bez blokad realnie mnie nurtujące.

Beata S. 

Beato,

cieszę się, że chcesz dokonać zmian. To przełomowy moment. Nie każdy ma na tyle odwagi, by zauważyć, a potem przyznać się, że jego styl pisania może nie odpowiadać klientom. Spojrzałaś na problem z czyjegoś punktu widzenia. A empatia to najważniejszy składnik tekstów, które chce się czytać. Ale zanim powstaną treści dobrej jakości, trzeba napisać pierwsze zdanie. Parafrazując przysłowie: Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku, w naszym przypadku: Nawet powieść rzeka zaczyna się od pierwszego zdania.

I tu zaczynają się schody.

Nie mam weny – często słyszę to jako wymówkę przed pisaniem. Sama dopiero z czasem zrozumiałam, że… WENA NIE ISTNIEJE! Nikt nas cudownie nie namaści. Dlatego zamiast czekać na natchnienie lepiej zrozumieć, że ….

Sztuka pisania polega na przyłożeniu siedzenia spodni do siedzenia krzesła. – Sir Kingsley William Amis

Ujął to dosadnie, ale muszę przyznać mu rację. Przekładając tę radę na język bardziej współczesny Po prostu zacznij pisać.

Zdradzę Ci 3 sprawdzone sposoby na odblokowanie się:

1. Miej dystans do siebie

Chcę Cię ustrzec przed dążeniem do perfekcjonizmu. Nie próbuj tworzyć wymuskanych zdań. Nie czytaj po kilka razy stworzonych treści. Ten etap zostaw na koniec, gdy pozostanie Ci już tylko korekta. Inaczej zatniesz się, przesiedzisz ładnych parę godzin nad pustym arkuszem i nie daj Boże pomyślisz, że się do tego nie nadajesz. Pisanie nie jest zajęciem dla wybranych. Trzeba jedynie „oswoić potwora”. Druga podpowiedź ułatwi Ci „wzięcie się w garść”.

2. Pisz codziennie – potok myśli

Mówię Ci to ja, powie Ci to Julia Cameron (polecam „Drogę artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę”). Trzymaj kartkę papieru i długopis obok poduszki. Po przebudzeniu się napisz, co Ci tylko przychodzi do głowy. Bez żadnych blokad, bez żadnego filtra.

Przykład: Ojej, nie wierzę, że to już ta godzina. Taka ciepła poduszka, nie chcę się z nią rozstawać. A za oknem pada śnieg, cholera! Jak ja nie cierpię śniegu. Cała nadzieja w małej czarnej. A tak w ogóle to śniło mi się, że…

I tak na jedną stronę A4. Albo po prostu, na ile dasz radę. To strumień świadomości, który ma Cię odblokować. Spróbuj przez około 3 tygodnie i obserwuj efekty.

3. Czytaj Hemingwaya! (wisienka na torcie)

REGUŁA K.I.S.S.Tak, tego Hemingwaya. Nie dlatego, że lubię cytować mężczyzn z wąsami (to jedynie zbieg okoliczności). Otóż Ernest Hemingway to mistrz pisania zgodnie z uniwersalną regułą K.I.S.S. Znane są różne rozwinięcia tego skrótu. Mnie najbardziej odpowiada to załączone na grafice obok.

K.I.S.S., czyli utrzymuj prostotę na każdym etapie. Stosować możesz ją w dowolnej dziedzinie życia i dobrze na tym wyjdziesz. Ale wróćmy do copywritingu…

Czy wiesz, że autor opowiadania „Stary człowiek i morze” stosował 5 prostych zasad efektywnego pisania? Założę się, że wiedzą o tym nieliczni. Ale podzielę się z Tobą tym sekretem.

1. Buduj krótkie zdania

Zapomnij o rozbudowanych, kwiecistych wypowiedziach. Stawiaj kropki, nie przecinki. Twoja strategia to minimalizm. Usuń zbędne słowa, w szczególności przymiotniki. Wypuść powietrze z napuszonych zdań.

Na przykład zamiast pisać:

Szanowni Państwo
Zgodnie z ustaleniami
przygotowałam dla Państwa kompleksową ofertę uwzględniającą bogaty wachlarz usług firmy XYZ. Pierwszy dokument to oferta na usługi przeznaczone dla osób starszych, a pozostałe dokumenty dotyczą standardowej oferty dla stałych klientów. Jeśli pojawią się pytania, wątpliwości bądź jakiekolwiek sugestie, można śmiało do mnie pisać.

napisz tak:

Dzień dobry,
przesyłam ofertę firmy XYZ. W załącznikach znajdują się:

1. pakiet usług dla osób starszych
2. pakiet usług dla stałych klientów

W razie pytań służę pomocą.

PS W żaden sposób Twojego warsztatu nie ulepszy czytanie kwiecistych wypowiedzi literackich. Ulżyło, prawda? Copywriting nie w każdym przypadku może czerpać z literatury. Szczególnie stroń od poetów barokowych. Mam nadzieję, że moja polonistka tego nie czyta.  Po co zaciemniać prosty przekaz? W relacjach z klientami nie ma miejsca na niedopowiedzenia.

2. Pierwszy akapit ma być krótki

To najważniejsza część tekstu. Nie pozwól, by rozwarstwił Twój przekaz. Po pierwszym odczytaniu akapitu klient powinien wiedzieć, jaki jest cel tekstu. W ten sposób szanujesz jego czas. Potraktuj tekst jak telegram, nie esej.

3. Pisz dynamicznym językiem

Tekst ma być energiczny. Zaciekawiać czytelnika, nie usypiać. Jeśli sytuacja na to pozwala, zwracaj się bezpośrednio do czytelnika. Pomoże Ci używanie strony czynnej.

4. Bądź pozytywna, nie negatywna

Gdy użyję słowa bezbolesny opisując zabieg dentystyczny, w Twojej świadomości pozostanie słowo ból. Kierujemy wówczas umysł w niewłaściwym kierunku. Dopuścisz do siebie myśl Hej, to może być bardzo nieprzyjemne, nie chcę tego! Wiadomo, że nie da się opisać borowania jako przyjemnej czynności. Jednak o wiele lepiej brzmi informacja o niewielkim dyskomforcie.

Zamiast pisać oprogramowanie jest niezawodne, napisz oprogramowanie jest zgodne z certyfikatem XYX lub jest stabilne.

5. Dbaj o systematyczność

Ernest Hemingway trzymał się zasady 500 słów każdego dnia. Stephen King nie pisał nigdy mniej niż 10 stron. Simone de Beauvoir pisała rano o stałej godzinie, po czym robiła przerwę, by wrócić do pracy o piątej po południu. Ty również ustal sobie minimalną ilość tekstu, którą chcesz napisać i trzymaj się określonych godzin.

Wiesz, że Hemingway jest on-line? Niestety póki co tylko w wersji angielskojęzycznej. Pod tym adresem www.hemingwayapp.com znajdziesz przydatne narzędzie do tworzenia treści prostych w odbiorze.

Na samym końcu tego wpisu pojawi się kwintesencja artykułu, czyli rada, którą Scott Fitzgerald otrzymał w 1934 roku od Hemingwaya. Zapytał w liście, co Hemingway sądzi o jego najnowszej powieści.

Na rany Chrystusa, pisz i nie przejmuj się tym, co chłopcy powiedzą, że to jest lub nie jest arcydzieło. Ja piszę stronę arcydzieła na 90 stron gówna. Staram się, żeby gówno trafiało do śmietnika.

Wyrwę sobie z kontekstu fragment Pisz i nie przejmuj się. To najlepsza wskazówka, dla każdego, kto chce mieć przyjemność z pisania. I ja się pod nią podpisuję obiema rękoma.

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na odblokowanie się i polubienie pisania?

Jeśli wpis był dla Ciebie przydatny – zostaw proszę komentarz lub podziel się nim z innymi. Dziękuję!

7 komentarzy

  • Ola napisał(a):

    Porady Pani Kropki – bezcenne:) Nie dość, że tekst świetnie się czyta to jeszcze posiada tyle przydatnych i praktycznych sugestii.
    Wcielę w życie w tempie natychmiastowym!

  • Pati napisał(a):

    Mnie pomaga szybki spacer i parę głębszych… oddechów 😉 regularne pisanie jest najważniejsze, potwierdzam i ja. A ten Hemingway to nie doceniony w szkole był.

  • Hanna Zaborska napisał(a):

    Cieszę się, że sposoby Hemingwaya przypadły Wam do gustu. To prawda, że trudno w szkole podstawowej czy średniej odkryć jego potencjał. Ale od czego jest blog Pani Kropki? 😉 @Olu: nie spiesz się z tym wcielaniem rad w życie, niech to przyjdzie Ci naturalnie, kiedy będziesz gotowa. No chyba, że czujesz się gotowa już teraz, to świetnie! @Pati: parę głębszych (i to bynajmniej nie oddechów) to wspomagacze wielu literatów. Podobnie jak Ty, wolę sobie pooddychać, a pisać z trzeźwym umysłem.

  • Tadeusz napisał(a):

    Skorzystałem jakiś czas temu z porady i używam hemingwayapp. Porady są rzeczywiście cenne, ale też jasne i proste w zrozumieniu, czyli takie jak te, o których mówią.

    • Hanna napisał(a):

      O to chodzi! 🙂 Siła tkwi w prostocie. Inaczej treść nie spełnia swojego celu, a przecież tworzymy ją z myślą o odbiorcach. Szczególnie w content marketingu.

  • Paweł napisał(a):

    Hemingway też miał dolną granicę napisanych dziennie słów? No proszę, jestem bogatszy o wiedzę 😉 Mnie zainspirował Jack London, ten od Białego Kła. Tyle, że on pisał 1000 słów dziennie. Przynajmniej tak się dowiedziałem z jego biografii „Żeglarz na koniu” A S. King to faktycznie ma tempo, przynajmniej jedna powieść w roku. Faktycznie chyba się nie przejmuje, tylko pisze 😉

    • Hanna - Pani Kropka napisał(a):

      Grunt to pozbyć się twórczej blokady i śmiało można bić rekordy ilości słów 🙂 Jednemu wystarczy 500, drugiemu 1000. Wszystko zależy od rodzaju tekstu, czytelników i zamiarów piszącego. Bardzo polecam „Drogę artysty” J. Cameron. Szczególnie do opowiadań. To taki kurs na uwolnienie swojej twórczej natury.

Leave a Reply

Your email address will not be published.