Czy umiesz pisać bez emotikon?

Posted by | Luty 01, 2015 | Listy czytelników | No Comments

Jak pisać bez emotikon? Nie lubię emotikon, choć oczywiście ich używam. Co prawda tylko dwóch ( 🙂 oraz 😉 ) bo tylko te dwie zapamiętałam, ale mimo to nie lubię tego nawyku. Czasami, kiedy patrzę na swój mail jestem zawstydzona ilością tych buziek. Tak więc jak pisać, żeby nie używać emotikon, a żeby mimo to tekst wyglądał współcześnie i przyjaźnie?

Na przykład było: Do zobaczenia jutro! 🙂
Jest: Już się cieszę na jutrzejsze spotkanie!

Róża B., właścicielka JAGODIGO

Różo,

Ty doskonale wiesz, jak pisać bez emotikon. Udowodniłaś to w końcówce swojego maila.
Emotikon używamy, by złagodzić nasz przekaz lub dodać mu emocji.

Zdanie Do zobaczenia jutro jest neutralne w przekazie. Dodanie emoty „:-)” sprawia, że odbiór zdania jest przyjaźniejszy.

Zobacz jak sprytnie zastąpiłaś emotę przez zbudowanie zdania nacechowanego emocjonalnie: Już się cieszę się na jutrzejsze spotkanie! podkreśla Twoje pozytywne nastawienie do spotkania. Dodatkowo wykrzyknik wzmacnia przekaz.

Buduj zdania nacechowane emocjonalnie

Osobiście na końcu maila lubię kogoś pozdrowić lub dodać osobisty akcent. Zamiast suchego Pozdrawiam, wolę napisać Pozdrawiam ciepło lub życzyć Pozytywnego dnia. Zauważ, że odbiorca jest w stanie wyczuć moją serdeczną intencję, nie potrzebuję dodawać „:-)”. Modeluj komunikat samą tonacją wypowiedzi i słowami nacechowanymi emocjonalnie.

  • Spotkajmy się o 18 🙂
    Chętnie spotkam się z Tobą o 18.
  • Przekaż tę ofertę do działu marketingu 🙂
    Czy mogłabyś przekazać tę ofertę do działu marketingu?
  • Wykład trwa 1,5 godziny :/
    Wykładowca bredzi już ponad godzinę.

Używaj znaków interpunkcyjnych z podgrupy znaków emocji

Pamiętaj, że rolą znaków interpunkcyjnych jest również nadawanie akcentu wyrazowego i intonacji.
Skorzystałaś z tego przy drugiej wypowiedzi używając wykrzyknika. Inne sposoby na oznaczenie stanów uczuciowych mówiącego:

  • wielokropek  – podkreślenie ironii i komizmu wypowiedzi, wprowadzenie elementu rozczarowania, poprzedza nieoczekiwane wprowadzenie słowa lub nagłe urwanie ciągłości wypowiedzi, np. Spojrzałam na miny przechodniów i dotarło do mnie, że… wyszłam z domu w kapciach.
  • myślnik – zawieszenie głosu, uniknięcie dwuznaczności, stosuje się go też przed wyrazem, na który chcemy zwrócić uwagę lub w miejscu, w którym pojawia się element nieoczekiwany (szczególnie wtedy, gdy wypowiedź ma charakter podniosły lub neutralny, w przeciwnym razie lepiej jest postawić wielokropek), np. Być albo nie być – oto jest pytanie!
  • pytajnik – użyty po wykrzykniku oznacza zdziwienie i zakwestionowanie zdania wykrzyknikowego, np. Naprawdę chcesz wyjechać z miasta!? Rzadko kiedy stawia się go po wykrzykniku. Są tacy, co kwestionują ten zapis. Neutralnie wybrnę z sytuacji i powołam się na autorytet z dziedziny językoznawstwa – Adama Wolańskiego (PWN):
    1. gdy wypowiedzeniu o charakterze pytania (zdanie pytajne, równoważnik zdania pytajnego, nawet ograniczony do zaimka pytajnego tudzież partykuły pytajnej: co?) zakończonemu znakiem zapytania towarzyszy zdumienie, przestrach lub oburzenie, możemy dodatkowo postawić znak wykrzyknika, np. „Co?!”;
    2. gdy wypowiedzeniu wykrzyknikowemu zakończonemu znakiem wykrzyknika towarzyszy niepewność lub wahanie, możemy owe uczucia wyrazić w interpunkcji dodatkowym pytajnikiem po wykrzykniku, np. „Zgoda!?” (niepewność reakcji przy składaniu propozycji).Jeszcze silniej emocje podkreśli dwukrotne użycie pytajnika przed wykrzyknikiem, np. Oszalałeś??!, ale serio, nie życzę Ci, Różo, abyś kiedykolwiek musiała używać znaków w tej kombinacji.

Wyczuj rozmówcę i dostosuj do niego ton wypowiedzi

Użycie emotikon zależy też od kontekstu sytuacyjnego. Na pewno nie rażą nikogo na Facebooku czy w prywatnej wiadomości SMS. Inaczej są odbierane podczas wymiany maili z nowym klientem, z którym jeszcze dobrze się nie znamy. Kluczem jest wiedza o drugiej osobie, która przychodzi w miarę zacieśniania naszych relacji.

Bywa też, że emoty potrafią rozładować atmosferę. Nie raz poczułam się pozytywnie zaskoczona, gdy w mailu od księgowej (którego się obawiałam) znalazły się uśmiechnięte emotikony. I w drugą stronę – sama potrafiłam rozluźnić odbiorcę maila przez dołączanie emot. Pewne zdania potrzebują takiego wzmocnienia i jeśli nie przesadzisz z ilością emot – nie są odbierane jako infantylne.

Wierzę, że warto włożyć wysiłek w to, by nas zrozumiano. Jeśli czujesz tak samo, będziesz wiedzieć, kiedy zbudować zdanie z przekazem emocjonalnym, a kiedy zastąpić go emotą.

Jeśli wpis był dla Ciebie przydatny – zostaw proszę komentarz lub podziel się nim z innymi. Dziękuję!

Leave a Reply

Your email address will not be published.