5 prostych sposobów na znalezienie motywacji do pisania

Kto ani razu nie miał prob­le­mu z motywacją, niech pier­wszy rzu­ci kamień! „Ależ mi się nie chce” – to zdanie pow­tarzane jest jak mantra, tylko z różną częs­totli­woś­cią. Kiedy najczęś­ciej wypowiadasz te słowa?Klasy­czne przy­pad­ki to:

  1. po prze­budze­niu się o nie­ludzkiej porze
  2. robisz coś, bo musisz i na dodatek wbrew sobie (patrz. punkt 1)
  3. pojaw­ia się zmęcze­nie materiału
    (np. nad­mi­ar obow­iązków, fizy­czne zmęcze­nie i brak pomysłów)
  4. nie widzisz przed sobą konkret­nego celu
  5. masz sło­mi­any zapał

Wszys­tkie wymienione punk­ty mają wiele wspól­nego z pisaniem – tek­stów maś­ci wsze­lakiej, ale najbardziej w przy­pad­ku wpisów na blog firmowy.

Obser­wu­ję jak przed­siębior­cy zaczęli doce­ni­ać znacze­nie wartoś­ciowych tek­stów, takich wysok­iej jakoś­ci i twor­zonych z myślą o klien­tach. Hasło „con­tent mar­ket­ing” nie jest już tajem­niczym zwrotem, ale tech­niką stosowaną w małych fir­ma­ch, jed­noosobowych biz­ne­sach i w między­nar­o­dowych kor­po­rac­jach. Doczekałam się! Ale…

Pisanie treś­ci wysok­iej jakoś­ci powodu­je częs­to blokadę. Przytłacza­ją nas najczęś­ciej takie czyn­ni­ki jak:

  1. sys­tem­aty­czność
  2. czasochłon­ność
  3. czekanie na efekty
  4. konieczność planowa­nia
  5. konieczność anal­i­zowa­nia wyników i częs­to – zmi­any strategii

Sko­ro już wiesz, w czym tkwi przeszko­da, to jak ją pokonać?

Ideą blo­ga „Pisz, módl się i kochaj” jest pokazanie Ci, że z pisa­nia moż­na czer­pać przy­jem­ność. To nie jest karkołom­na czyn­ność, z którą radzą sobie jedynie humaniś­ci. A ter­az zobacz, co możesz zro­bić, aby poczuć „flow” stuka­jąc w klaw­iaturę. To moje sekretne sposoby:

1. Pomyśl o czytelnikach

Celowo umieś­ciłam ten punkt jako pier­wszy, bo dla mnie odpowiedź na pytanie „dlaczego to robię?” jest równoz­nacz­na z „dla kogo to robię?”. Po drugiej stron­ie są ludzie, tacy sami jak ja. I nawet, jeśli mam z początku małe grono czytel­ników, to ta świado­mość, że ktoś czeka na mój tekst moty­wu­je mnie najbardziej. Mam moc, aby rozwiązać czyjś prob­lem i podzielić się w tekś­cie tą wiedzą.  Aut­en­ty­czny frag­ment z maila, którego otrzy­małam po opub­likowa­niu pier­wszego wpisu na blogu Pani Kropki:

Han­ka, napiszę ter­az, bo potem zapom­nę, a może kiedyś Ci się to przy­da. Gdy­by Ci kiedyś przyszła do głowy taka myśl: „Po co ja to w ogóle piszę? Prze­cież nikt tego nie czy­ta”. JA czytam!

Od razu pojaw­ił się uśmiech i zro­biło się ciepło na sercu.

Przeglą­daj pozy­ty­wne komen­tarze od klien­tów, to wzmoc­ni Two­je poczu­cie pewnoś­ci siebie. Nawet najbardziej pro­duk­ty­wni ludzie, niek­wes­t­ionowani eksper­ci, mają gorsze dni, kiedy czu­ją się do niczego. Powąt­piewanie w siebie to taki potwór, który miesz­ka w Two­jej głowie i reg­u­larnie Cię odwiedza. Prze­goń go! Myśl o swoich najlep­szych klien­tach, którzy doce­ni­a­ją Twój wysiłek. Poczu­cie celu, mis­ji – jakkol­wiek tego nie nazwiesz – daje niewyobrażal­ną satys­fakcję. A, jeśli ten moty­wa­tor połączysz z uznaniem społecznym to będziesz chci­ał pisać sam z siebie.

2. Pisz o odpowiedniej porze dnia

Kiedy czu­jesz się najbardziej pro­duk­ty­wny? Wyko­rzys­taj ten czas na akty­wność twór­czą. Zada­nia, które jesteś w stanie wykon­ać mechan­icznie odłóż na porę dnia, gdy Two­je moce prze­r­obowe spada­ją. Jestem zdzi­wiona, że piszę ten post o 15. Ale aku­rat nas­tała cisza za oknem, tele­fon przes­tał dzwonić, a mnie trzy­ma jeszcze ener­gia. Może dlat­ego, że  godz­inę temu delek­towałam się ciastem czeko­lad­owym i wciąż dzi­ała­ją endorfiny szczęś­cia. Jak widzisz, nie ma reguły.

3. Wyznacz sobie realny cel

Myślisz, że dlaczego masa dziew­czyn oglą­da zdję­cia meta­mor­foz fanek Ewy Chodakowskiej? Bo widzą wyraźnie cel, który chcą osiągnąć. Z tego samego powodu tak pop­u­larne są mapy marzeń. Poma­ga­ją wyz­naczyć wiz­ję i ją zre­al­i­zować. Pomyśl o tym, że reg­u­larne pub­likowanie artykułów zapewni Ci nawet o 55% więcej odwiedza­ją­cych na stron­ie. Wiesz, że 73% klien­tów twierdzi, że blo­gi wpły­wa­ją na ich decyz­je o zakupie? Postanów sobie, że będziesz pisać z konkret­ną częs­totli­woś­cią, a im więcej treś­ci pow­stanie, tym więcej osób zain­tere­su­je się Two­ją ofer­tą. Jed­nak nie staw­iaj sobie poprzecz­ki zbyt wysoko, bo momen­tal­nie się zniechę­cisz. Zacznij od małego kroku (np. wybierz dwa kanały pub­likacji treś­ci i reg­u­larnie dziel się con­tentem, ustal ilość osób, które powin­ny zapisać się do newslet­tera w danym okre­sie). Wiz­ual­izuj sobie swój cel. Pomyśl, jak się będziesz czuć, gdy go osiąg­niesz? Co się zmieni? Sportow­cy korzys­ta­ją z tej tech­ni­ki – widzą  swój sportowy poje­dynek na dłu­go przed tym, zan­im się odbędzie. Kiedy już wykonasz pier­wszy krok, ciesz się swoim osiąg­nię­ciem i wyz­nacz kolejny.

4. Zrób „detoks branżowy”

Oczy­wiś­cie należy trzy­mać rękę na pulsie i wiedzieć, co sły­chać u konkurencji. To nie oznacza jed­nak nieustan­nego porówny­wa­nia się, które nierzad­ko pod­ci­na skrzy­dła. Zawsze będą lep­si i gor­si od Ciebie. Wiesz, w jaką pułap­kę wpadłam na początku? Porówny­wa­nia się do starych wyjadaczy. Agencji copy­writ­er­s­kich z kilku­nas­to­let­nim stażem na rynku, za który­mi stoi gros ekspertów. Jak myślisz, kto w tym zestaw­ie­niu wypa­da bla­do? Początku­ją­cy free­lancer (jeden człowiek) czy owa agenc­ja (kil­ka odd­zi­ałów)? Ter­az przyz­na­ję, że to było zupełnie bezcelowe. Mam inną mis­ję, cel, klien­tów, a nawet pode­jś­cie do pra­cy. Nad­mierne porówny­wanie się może ode­brać Ci siły i doprowadz­ić do sta­gnacji. Zrób więc sobie prz­er­wę – detoks – i po pros­tu działaj!

5. Nagradzaj się

… i to za małe sukcesy. Dlaczego masz nie odczuwać z tego powodu przy­jem­noś­ci? Na stworze­nie tek­stu poświę­ciłeś swój czas i energię – cele­bruj to! Nagrodą może być wszys­tko, na co masz ochotę. Masaż, spotkanie z przy­jaciół­mi, dłu­ga kąpiel, zakupy. To wzmoc­ni Two­ja radość z osiąg­nię­cia i zmo­ty­wu­je Cię do kole­jnych starań.

Przede wszys­tkim NIE PODDAWAJ SIĘ! Bo kiedy spa­da motywac­ja i jesteś skłon­ny pod­dać się, wtedy przełom praw­dopodob­nie jest tuż za rogiem.

Poz­naj 5 zasad efek­ty­wnego pisa­nia i twórz treś­ci z przy­jem­noś­cią: klik

Jeśli wpis był dla Ciebie przy­dat­ny – zostaw proszę komen­tarz lub podziel się nim z inny­mi. Dziękuję!

4 komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published.